Dlaczego styczeń przeciąża układ nerwowy bardziej, niż myślimy
Styczeń bywa miesiącem szczególnie wymagającym psychicznie, choć rzadko jest tak nazywany. W potocznym odbiorze to czas „porządkowania”, „wracania do rytmu” i „nowego początku”. Z perspektywy psychologicznej i fizjologicznej jest to jednak okres zwiększonej podatności na przeciążenie, wynikającej z nakładających się procesów adaptacyjnych, biologicznych ograniczeń oraz presji narracyjnej.
W praktyce klinicznej styczeń często przynosi wzrost zgłaszanego zmęczenia, napięcia emocjonalnego, obniżonego nastroju i poczucia utknięcia. Co istotne, objawy te nie pojawiają się w trakcie intensywnego okresu świątecznego, lecz dopiero po nim. To opóźnienie ma swoją logiczną strukturę, jeśli spojrzymy na funkcjonowanie układu nerwowego w kategoriach stresu i adaptacji.
Psychologia stresu i adaptacji
Stres psychologiczny nie jest zdarzeniem, lecz procesem. W klasycznym ujęciu Hansa Selye’ego organizm przechodzi przez fazę alarmu, mobilizacji i dopiero później regeneracji. Warunkiem powrotu do równowagi jest rzeczywiste obniżenie pobudzenia i odbudowa zasobów (Selye). Okres świąteczny rzadko spełnia ten warunek. Choć bywa wolny od pracy zawodowej, jest intensywny emocjonalnie, społecznie i sensorycznie. Wymaga regulacji relacyjnej, adaptacji do ról rodzinnych, często także konfrontacji z nierozwiązanymi konfliktami.
Styczeń pojawia się więc nie jako czas odpoczynku, lecz jako moment, w którym organizm przestaje być mobilizowany zewnętrznie, a jednocześnie nie otrzymuje przestrzeni na regenerację. Z perspektywy psychologii stresu jest to moment zwiększonego ryzyka utrwalenia pobudzenia i przejścia w stan przeciążenia.
W gabinecie terapeutycznym objawia się to u osób, które mówią, że „teoretycznie wszystko jest w porządku”, a jednocześnie doświadczają trudności z koncentracją, drażliwości, spadku motywacji i poczucia, że codzienne wymagania są ponad ich aktualne możliwości. To nie jest regres. To efekt niedomkniętego procesu adaptacyjnego.
Fizjologia przeciążenia po okresie świątecznym
Z biologicznego punktu widzenia styczeń przypada na okres najniższych zasobów fizjologicznych. Ograniczona ekspozycja na światło dzienne wpływa na rytm dobowy, poziom melatoniny i serotoniny. Zaburzenia snu, nieregularność odpoczynku oraz zmiany w sposobie odżywiania dodatkowo obniżają zdolność organizmu do samoregulacji.
Badania nad autonomicznym układem nerwowym pokazują, że po okresach długotrwałej mobilizacji spada jego elastyczność, czyli zdolność do płynnego przechodzenia między pobudzeniem a wyciszeniem (Thayer & Lane, 2000). W praktyce oznacza to, że nawet niewielkie stresory w styczniu mogą wywoływać reakcje nieproporcjonalnie silne: napięcie mięśniowe, przyspieszoną męczliwość, reakcje lękowe lub emocjonalne wycofanie.
Ciało w tym okresie funkcjonuje bardziej defensywnie. Próby „rozkręcania się” poprzez zwiększoną dyscyplinę, intensywne cele czy narzucanie tempa często prowadzą do dalszego przeciążenia, a nie do poprawy funkcjonowania.
Mit “nowego początku” jako czynnik stresogenny
Kulturowa narracja stycznia opiera się na micie nagłej zmiany. Nowy rok ma oznaczać nową wersję siebie, nowe decyzje i wyraźne odcięcie od tego, co było wcześniej. Z psychologicznego punktu widzenia jest to założenie niezgodne z mechanizmami zmiany zachowania i regulacji emocjonalnej.
Terapia poznawczo-behawioralna pokazuje, że zmiana jest procesem stopniowym, opartym na realistycznej ocenie zasobów i aktualnego stanu psychofizycznego (Beck, 2011). Tymczasem presja „nowego początku” często aktywizuje schematy perfekcjonizmu, niewystarczalności i porównywania się z innymi. Zamiast wspierać, zwiększa napięcie i poczucie porażki już na starcie.
W praktyce terapeutycznej styczeń bywa miesiącem nasilonego poczucia winy. Nie dlatego, że ludzie robią coś niewłaściwie, lecz dlatego, że oczekuje się od nich funkcjonowania nieadekwatnego do biologicznych i emocjonalnych realiów.
Dlaczego ciało nie nadąża za kalendarzem?
Ciało nie reaguje na daty, lecz na rytmy. Układ nerwowy reguluje się poprzez powtarzalność, przewidywalność i stopniowość. Z perspektywy neurofizjologii poczucie bezpieczeństwa jest warunkiem uczenia się, adaptacji i zmiany (Porges, 2011). Gdy organizm pozostaje w stanie podwyższonego pobudzenia, priorytetem staje się ochrona, a nie rozwój.
Styczeń często jest momentem, w którym próbuje się przyspieszyć procesy, które wymagają spowolnienia. Opór ciała, spadek energii czy brak motywacji są wtedy interpretowane jako problem, zamiast jako informacja regulacyjna. Tymczasem są one sygnałem, że organizm nadal pracuje nad powrotem do równowagi.
Przykłady z praktyki i proste ćwiczenie
Osoby wracające do pracy po świętach często zgłaszają, że szybciej się męczą, mają trudność z podejmowaniem decyzji i czują stałe napięcie, mimo że obciążenie obiektywnie nie jest większe niż wcześniej. Inni podejmują ambitne postanowienia, których realizacja od początku wiąże się z oporem i odkładaniem, co prowadzi do frustracji i samokrytyki.
W obu przypadkach kluczowe okazuje się nie zwiększanie wysiłku, lecz rozpoznanie, że problemem nie jest brak silnej woli, lecz obniżona zdolność regulacyjna organizmu.
PROSTE ĆWICZENIE REGULUJĄCE
Raz dziennie zatrzymaj się na dwie minuty i skieruj uwagę na ciało. Zauważ napięcie, oddech, pozycję. Następnie zadaj sobie pytanie: „Na jakim poziomie pobudzenia jestem w tej chwili?”. Bez zmieniania czegokolwiek nazwij ten stan. Sam akt rozpoznania obniża reaktywność układu nerwowego i stanowi pierwszy krok do regulacji.
Podsumowanie
Styczeń nie jest miesiącem słabości, jest miesiącem konsekwencji.
Psychika i ciało reagują na to, co było wcześniej, a nie na to, co zapisane w kalendarzu. Próby forsowania nowego początku bez uwzględnienia tego faktu prowadzą do przeciążenia, a nie do zmiany. Regulacja zawsze poprzedza rozwój. Bez niej każdy plan staje się kolejnym źródłem stresu.
Pozdrawiam i powodzenia
Ania
Bibliografia
Beck, J. S. (2011). Terapia poznawczo-behawioralna. Podstawy i zagadnienia szczegółowe. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Porges, S. W. (2011). The Polyvagal Theory: Neurophysiological Foundations of Emotions, Attachment, Communication, and Self-Regulation. New York: W.W. Norton & Company.
Selye, H. The Stress of Life. New York: McGraw-Hill.
Thayer, J. F., & Lane, R. D. (2000). A model of neurovisceral integration in emotion regulation and dysregulation. Journal of Affective Disorders, 61(3), 201–216.
Pozdrawiam
Ania


