Wprowadzenie
Istnieje w nas część, która nigdy nie dorosła. Nie dlatego, że czegoś jej brakuje, lecz dlatego, że wciąż czeka, czeka na czułość, akceptację, prawo do istnienia takim, jakim jest.
To właśnie wewnętrzne dziecko, subtelna, emocjonalna struktura, która stanowi fundament naszej tożsamości emocjonalnej.
W gabinecie często słyszę: „Nie chcę wracać do przeszłości, po co to rozdrapywać?”
A jednak, jeśli nasze dzieciństwo było miejscem zranienia, odrzucenia czy niezrozumienia, to właśnie tam, w przeszłości, wciąż czeka klucz do obecnego bólu.
Powrót do dzieciństwa nie jest nostalgią, jest terapią pamięci emocjonalnej.
Dzieciństwo, które żyje w ciele
Każde dziecko, zanim nauczy się mówić, uczy się czuć. Uczy się rozpoznawać bezpieczeństwo nie przez słowa, ale przez rytm głosu, dotyk, tonację emocji dorosłych.
Neurobiolog Allan Schore (2019) opisuje, że w pierwszych latach życia to właśnie prawopółkulowy system emocjonalny tworzy mapę tego, jak ciało reaguje na stres, miłość, bliskość i zagrożenie.
Dlatego nasze „dziecięce ja” nie znika, kiedy dorastamy, ono po prostu zostaje zapisane w układzie limbicznym, w pamięci proceduralnej, w sposobie, w jaki oddychamy, reagujemy i ufamy.
Gdy w dorosłości doświadczamy niepokoju, napięcia, lęku przed odrzuceniem, to nie do końca my, dorośli, reagujemy. To nasze wewnętrzne dziecko, które przypomina: „To już kiedyś się działo. Boli mnie tak samo”.
Psychologia Wewnętrznego Dziecka
Koncepcja „wewnętrznego dziecka” wyrosła z połączenia kilku nurtów: psychologii humanistycznej, terapii Gestalt, analizy transakcyjnej oraz współczesnych podejść integracyjnych.
John Bradshaw, jeden z pionierów tego pojęcia, pisał, że „dziecko wewnętrzne to ta część naszej osobowości, która odczuwa, ufa, potrzebuje i tworzy” (Bradshaw, 1990).
- Kiedy jest zranione, dorosły w nas żyje w trybie przetrwania.
- Kiedy jest otoczone troską, dorosły w nas zaczyna naprawdę żyć.
W terapii schematów (Young, Klosko, Weishaar, 2014) mówi się o tzw. trybach dziecka – zranionego, złoszczącego się, impulsywnego i radosnego.
Każdy z nich jest śladem historii emocjonalnej, którą przeżyliśmy, próbując zdobyć miłość i przetrwać emocjonalny chaos.
Przykładowo:
- Tryb Zranionego Dziecka pojawia się, gdy dorosły czuje się „nie dość dobry”.
- Tryb Złoszczącego się Dziecka – kiedy w dzieciństwie nie wolno mu było wyrażać gniewu.
- Tryb Radosnego Dziecka – to ta część nas, która potrafi się zachwycić światem, zanim znów pojawi się lęk.
Terapia wewnętrznego dziecka nie polega więc na „cofaniu się”, lecz na włączeniu w dorosłe życie tego, co zostało wyparte lub zablokowane.
Dlaczego zatem wracamy do dzieciństwa?
- Wracamy, bo nasze ciało pamięta.
- Wracamy, bo dopóki nie obejmiemy tego, co nie było objęte, będziemy powtarzać ten sam emocjonalny scenariusz w dorosłości.
- Wracamy, bo żaden rozwój nie dzieje się bez współczucia dla przeszłości.
Z perspektywy neuropsychologii, dopiero gdy integrujemy emocjonalne wspomnienia z narracyjną pamięcią dorosłego, mózg może „przepisać” traumatyczne doświadczenia w sposób bezpieczny. Proces ten nazywany jest rekonsolidacją pamięci emocjonalnej (Ecker, Ticic & Hulley, 2012). Nie chodzi o zapomnienie, lecz o przepisanie znaczenia a proces ten wygląda następująco:
- Zauważenie bólu – rozpoznanie, że w nas wciąż mieszka dziecko, które czuje się opuszczone, niewystarczające, niewidzialne.
- Empatyczne spotkanie – zamiast unikać emocji, siadamy z nimi, jak z kimś, kto wreszcie ma prawo być wysłuchany.
- Nowe doświadczenie – dorośli my, poprzez ciało, słowa, decyzje, tworzymy nowe poczucie bezpieczeństwa.
- Integracja – dziecko nie znika, ale wchodzi w dialog z dorosłym, który teraz potrafi zaopiekować się nim bez lęku.
Praca z wewnętrznym dzieckiem to nie regresja, nie cofanie się do bólu po to, by tam zostać.
Nie wracamy do dzieciństwa po to, by w nim zamieszkać. Wracamy po to, by wreszcie z niego wyjść – z miłością, nie z bólem.
Praca z wewnętrznym dzieckiem to akt dojrzałości emocjonalnej, wybór, by zobaczyć prawdę i wreszcie wziąć za nią odpowiedzialność.
- Wracamy, by odzyskać wrażliwość, spontaniczność, zdolność do zachwytu i twórczości.
- Wracamy, by przestać karać siebie za to, że kiedyś nie mogliśmy się obronić.
- Wracamy by nauczyć się żyć dorosłym życiem bez nieustannej potrzeby naprawiania przeszłości.
- Wracamy bo gdy obejmiesz swoje dziecko wewnętrzne, przestaniesz szukać w innych tego, czego od zawsze szukałeś w sobie.
Ciało jak droga
Ciało jest naszym pierwszym domem. To w nim zapisane są niewypowiedziane zdania i zatrzymane łzy. Kiedy uczymy się pracować z ciałem przez oddech, ugruntowanie, uważność to otwieramy drzwi do emocjonalnej pamięci. To dlatego praca z wewnętrznym dzieckiem nie odbywa się tylko w głowie, lecz w ruchu, dotyku, ciszy i przestrzeni.
Jak pisał D.R. Hawkins (2002), „Uzdrowienie przychodzi wtedy, gdy przestajesz walczyć z tym, co było, i zaczynasz to rozumieć.”
„Twoje wewnętrzne dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica. Potrzebuje Ciebie – obecnego, łagodnego, prawdziwego.”
Zatrzymaj się dziś na chwilę. Zadaj sobie pytanie:
Czego twoje wewnętrzne dziecko najbardziej teraz potrzebuje?
Jeśli temat “Wewnętrznego Dziecka” jest dla Ciebie interesujący, to być może zainteresują Cię następujące nagrane webinary i materiały do pracy z wewnętrznym dzieckiem:
https://projektczlowiek.com.pl/produkt/wstep-do-terapii-wewnetrznego-dziecka/
Tutaj znajdziesz pakiet i pojedyncze materiały.
Pozdrawiam
Ania


